|
Szef działu handlowego RTL, Anke Schaferkordt twierdzi, że piractwo seriali, zwłaszcza pochodzących z USA jest prawdziwą ,,zmorą" dla nadawców europejskich.
Gdyby nie fakt, że w Internecie premierowe odcinki pojawiają się zaraz po emisji, w związku z czym widzowie mogą je sobie ściągnąć i być na bieżąco i nie czekać na emisję w telewizji, to w samych Niemczech amerykańskie seriale miałyby widownie większą nawet o 2 mln widzów.
Wytworzyło to w takiej sytuacji zupełnie inne zachowanie nadawców europejskich (Niemcy, Francja, Hiszpania czy Wielka Brytania), którzy zaczęli tworzyć własne produkcje i to z niezłym powodzeniem, podbijając rynek europejski i światowy.
Przykładem może być niemiecki serial ,,Cobra 11", ukazujący historię policjantów patrolujących autostradę. Obecnie w Niemczech jest emitowany 16 sezon tego serialu. W Europie już jest hitem, a teraz zamierza podbić USA. Podobnie jest z serialami z Wielkiej Brytanii emitowanymi na całym świecie i mającymi też swoje odpowiedniki w USA czy Kanadzie.
W dobie piractwa wyjścia są następujące: albo walczyć o widza własnymi produkcjami lub kupionymi od innych europejskich nadawców, albo zrealizować lokalną wersję serialu (w Polsce są tytuły takie jak: ,,Niania" czy ,,Hela w opałach").
Źródło: www.satelitarne.tv
|