Korzystanie z internetu poprzez tzw. ”ściąganie” plików, często bez zastanawiania się nad tym, czy jest to zgodne z prawem wydaje się być tak powszechne, że wielu nie wyobraża sobie jakichkolwiek ograniczeń w tej materii.
Poradę opracował Pan Piotr Michał Kosmęda i dzięki jego uprzejmości otrzymaliśmy zgodę na jej umieszczenie w tylkolegalnie.pl. Dziękujemy i zachęcamy do odwiedzania bloga Pana Kosmędy.
Trzeba więc zauważyć, że tzw. ”upload” dotyczący muzyki, filmów czy oprogramowania zagrożony jest, poza sankcją cywilną, karą pozbawienia wolności do dwóch lat, zgodnie z art. 116 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (dalej: PA), który to przepis zakazuje rozpowszechniania utworu przez osobę nieuprawnioną.
Inczej wygląda sprawa tzw. “download”. Rozróżnić tu trzeba ściąganie oprogramowania, które zgodnie z art. 278 kk, zakazującym uzyskania bez zgody osoby uprawnionej cudzego programu komputerowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Odnośnie filmów czy muzyki natomiast brak jest przepisów, które przewidywałyby sankcję karną, a zatem osobie takiej grozi jedynie proces cywilny, który jednakże musiałby zostać wytoczony przez samego twórcę. Zresztą w doktrynie nie ma zgody czy skutkiem takiego procesu byłoby, pomijając rzecz jasna kwestie proceduralne, co do zasady uwzględnienie roszczenia. Niektórzy uważają bowiem, że ściąganie utworów z internetu stanowi przypadek tzw. dozwolonego użytku, o którym mowa w art. 23 PA. Powoływanie się na prawo wolno nieodpłatnego korzystania z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego bez zezwolenia twórcy wydaje się być dyskusyjne w sytuacji, gdy samo rozpowszechnienie narusza przepisy prawa.
Odpowiadając zatem na zadane pytanie: w zakresie filmów czy muzyki zarówno download, jak i upload mogą naruszać prawo, ale sankcje karne grożą tylko za to drugie.
źródło: Piotr Michał Kosmęda